zajebisty guzik do oddawania głosów vigorowicz
vigorowicz
graj w co chcesz
Link :: 05.07.2009 :: 14:22

jakiś czas temu zdarzyło mi się o kimś powiedzieć, że jest głupi/wkurwiający bo jest w "takim wieku". słowa te pozostawiły po sobie trwały niesmak we mnie. poczułem, że dostaję za nie kosmiczny mandat. to było jak paskudna droga na skróty w kwestii rozumienia. tego typu uczucie zdarzyło mi się nie po raz pierwszy i chyba czasem jest lepiej nie rozumieć niż wybierać taką drogę na skróty.

teraz coś słodszego. kilka dni temu byłem na browarze, ze swoim starym druhem i trafiliśmy na nasze koleżanki z podstawówki. na pewno jedna z nich to była koleżanka z podstawówki, było ciemno już. w każdym bądz razie ta koleżanka to taka koleżanka co poiszła "oficjalna droga", aktualnie przygotowuje się do obrony swojej pracy magisterskiej. słodkie było to co mówiła o swojej sytuacji życiowej. w skrócie rzecz ujmując była dość smutna i zagubiona a przecież idąca "oficjalna droga". może słodycz wypływała głównie z faktu, że ja nie lubie "oficjalnej drogi" a uznaję, że ważne jest aby coś zrozumieć jakąkolwiek drogą by się nie szło. i ta koleżanka, której głos brzmiał dość przyjemnie w tamtej ciemności wydała mi się zagubiona a przecież gra w gre według podtykanych od dzieciństwa zasad. mi podtykano te same zasady ale nie czuję się taki zagubiony. na pewno bardziej rozczarowany niż zagubiony.
Komentuj (1)


skala
Link :: 24.06.2009 :: 23:11

pamiętam jak pierwszy raz zobaczyłem w tv program o roztoczach. to było dość dziwne doświadczenie, bo okazało się, że jest ich wszędzie pełno a jednocześnie są niewidoczne gołym okiem. czytałem też, że tego typu żyjątek jest zatrzęsienie gatunków, odmian, rodzajów etc.

dziś jadłem sobie zupe i trafiło mi się pare ziaren pieprzu, które odkładałem na bok. zauważyłem też, że okno było otwarte na ościerz z powodu ciepłej pogody. pomyślałem sobie, że wyrzuce te ziarna pieprzu przez okno z miejsca w którym siedzę. były trzy i rzucałem po kolei. jednym spudłowałem. przy jednym z dwóch którymi nie spudłowałem, usłyszałem ja ziarno uderzyło w dachówkę zanim spadło zupełnie na ziemie. pomyślałem sobie, że stukneło sobie w dachówkę i tyle. potem jakoś pomyślałem o tych roztoczach, że pewnie kilka ich to ziarno unicestwiło.

chodzi o to, że w gruncie rzeczy mnie to rozbawiło przelotnie. co za kosmiczny pech dla tych form życia w które trafiło ziarno.

teraz w sumie pomyślałem, że na klawiszach w które uderzam, też pewnie coś żyje. lub żyło.

a kiedyś ta planete trafi jakieś ziarno.

co za świat.


Komentuj (1)


słoneczny chuj
Link :: 18.06.2009 :: 13:54
zastanawiałem się odstatnio nad ludzkim światem w rzeczywistosci. bo ja tak średnio lubię ludzki świat. zastanawiałem się najbardziej nad tym czy potrafił bym z czystym sumieniem znienawidzić ludzki świat. no może jeszcze bardziej interesowało mnie czy nienawidząc ludzki świat, nie zostane skazany na stopniowe znienawidzenie całej rzeczywistości.

może jest tak, że najłatwiej zacząć nienawidzieć od świata ludzi a cała reszta brzydnie z czasem. może z czasem człowiek będzie się coraz dobitniej przekonywał, że ludzki świat to nic innego jak kolejny przejaw rzeczywistości, że tak naprawdę rzeczywistość nie jest taka fajna skoro ludzki świat wchodzi w jej skład.
Komentuj (4)


Załóż bloga

Archiwum

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007

Kategorie

Linki Filozofy

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl

Licznik Odwiedzin, Licznik Wizyt